poniedziałek, 31 marca 2014

DRUGI BLOG + WASZE BLOGI

Serdecznie zapraszam Was do czytania, komentowania i obserwowania mojego 2 bloga ----> masza-and-masza.blogspot.com

Pod tym postem wklejajcie swoje blogi. Postaram się z każdego linku dać min. 1 komentarz

wtorek, 25 marca 2014

NIALL HORAN

Hej zmieniam zdanie. Konkurs przekładam do 29.04 [do tego dnia należy wysłać imagin]. Jeśli nie zdążyłaś zagłosować w ankiecie to napisz do mnie e-mail, a ja wybiorę z kim napiszesz. To tyle ogłoszeń parafialnych. 
------------------------------------------------------------------------------------
Co ona ma, czego ja nie mam ? Hmm ? No właśnie. Jest szmatą, dziwką i krętaczką, która leci na jego sławę i kasę. No ale co na to poradzę ? Zrobiłam już wszystko. Nic. Takie jest życie, trzeba się do niego dostosować. Nie mam innego wyjścia, niż żyć dalej i się nie przejmować. Nie przejmować, dziwnie powiedziane. Pierwsze strony gazet, na każdym kanale w telewizji. Kurwa. Dobija mnie to. "Niall rozstał się z (t.i.). Co było tego powodem ? Nowa miłość Horana ? Patrzcie jaka piękność." I zajebiste zdjęcia ich razem idących sobie za rękę, całujących się. Boże, przecież ona wygląda jak zwykła zdzira. Lity w panterkę, czerwona sukienka, spod której wychodzą pośladki. cycki. Rozmiar D ? Chyba się nie mylę. Dzięki czemu ? Kasie Horana. Boże jakie to jest wspaniałe. Żal mi go, że daje się tak naciągać. Czy go kocham ? Może ? Co ja wygaduje. Kocham go, ale nie wiem czy kiedykolwiek bym do niego wróciła. To jak mnie potraktował, było okropne. Czas leczy rany. Serio ? Nie wiedziałam. Jeden miesiąc, drugi, trzeci. Tak na dzisiaj jest 5 miesięcy i 17 dni. Jeszcze trochę i pół roku, a ja nadal nie mogę zapomnieć.
Poszłam do kuchni i nalałam sobie kakao. Poszłam do salonu i postawiłam je na stoliku. Usiadłam na kanapie i rozkleiłam się jak nigdy. No może pierwszego dnia po rozstaniu. Ryczałam dobre 2 godziny, ale wtedy zadzwonił dzwonek.
T: Cholera, kto zaś.
Wstałam z niej i podeszłam do drzwi. Nie wierzyłam własnym oczom. Niall Horan. Mój były chłopak stoi przed drzwiami. Wow, co się stało ?
T: Dzień dobry. Mogę w czymś pomóc ?
N: Proszę cię porozmawiajmy.
T: Przepraszam, ale nie interesują mnie nowe znajomości.
N: (t.i.), daj spokój.
T: Daj spokój.
N: Płakałaś ?
T: Ja ? Niby o co ?
N: Wiesz, że nienawidzę kiedy płaczesz.
T: Szkoda, że to ty wywołujesz te łzy.
N: Mogę ?
Wszedł, tak po prostu sobie wszedł.
N: Chciałbym wrócić.
T: Chciałbym wrócić. A wiesz co ja bym chciała ? Chciałabym żebyś mnie nie traktował jak skończoną idiotkę.
N: Nie mów tak.
T: Mam ci przypomnieć ? Jesteś okropna w łóżku. Jakoś przez rok nie sprawiało ci to problemu i wychodziłeś zadowolony z sypialni. Co, teraz nic nie powiesz ? Czemu milczysz ? Przychodzisz do mnie i mówisz mi, że chcesz wrócić, po tym jak mnie potraktowałeś ? Oskarżałeś mnie o zdradę, kiedy sam to robiłeś. Wiesz dobrze, że nigdy, ale prze nigdy bym ci tego nie zrobiła. Za bardzo cię kocham.
N: Nadal mnie kochasz ?
T: Tego nie da się tak wymazać.
N: Myślałem.
T: To źle myślałeś. Idź już, zapewne ta plastikowa blondyneczka potrzebuje nowej twarzy, albo chce sobie zrobić pośladki. Czytałam coś o tym. Ktoś w końcu musi to z finansować.
N: Już z nią nie jestem.
T: O to dlaczego w mediach o tym nie mówią ?
N: (t.i.) uspokój się, kocham cię i przez te pół roku, nie mogłem przestać o tobie myśleć. Na ulicy rozglądałem się czy gdzieś cię nie ma. Chodziłem do naszej ulubionej restauracji i przesiadywałem tam po kilka godzin, czekając aż się zjawisz. Na koncertach, w tłumie tych wszystkich dziewczyn wypatrywałem czy gdzieś nie stoisz. Nie potrafiłeś się z nią nawet normalnie kochać. W głowie miałem ciebie. Nie ją. To ty jest dziewczyną mojego życia i chcę żebyś była ze mną już na zawsze. Rozumiesz ?
T: Za bardzo mnie skrzywdziłeś. Rozumiesz ? A teraz wyjdź, proszę cię. Jeżeli nie chcesz żebym przez ciebie beczała.
N: (t.i.).
T: Wyjdź, bo inaczej ja to zrobię.
Popatrzył się ostatni raz i poszedł. Zamknął za sobą drzwi, a ja znów zaczęłam wyć jak dziecko i nie potrafiłam się uspokoić. Po jakimś czasie się ogarnęłam i umówiłam się ze znajomym. Chłopakiem, który był we mnie zakochany po uszy w liceum i do tej pory jest. Powiedział, że zaczeka na mnie całe życie. Nie biorąc pod uwagę tego, że jest gejem i nigdy nie miał chłopaka i tak się z nim umówiłam. Spotykałam się z nim przez jakieś 4 miesiące ? To był taki nasz mały sekret. Na zewnątrz para zakochanych, a w środku najlepsi kumple. Wejściówki na imprezy po koncertowe, wzrok Nialla kiedy mnie przytulał. Szkoda, że musiałam zrobić mu coś takiego, ale nie miałam innego wyjścia. Niech wie co stracił.
Dwa i pół roku. Nasz pseudo związek trwa dwa lata, a Niall nadal nie odpuszcza. Na imprezie po Gali w Nowym Yorku, podszedł do mnie Zayn.
Z: Możemy pogadać ?
T: O czym ?
Z: Przecież wiem, że to jest ustawione.
T: Co ?
Z: Dziwie się, że przez dwa lata tak wytrzymałaś.
T: O co ci chodzi ?
Z: Przecież wiem jak parzyłaś na Nialla, kiedy byliście razem.
T: Możesz jaśniej ?
Z: Wiem jak wyglądasz kiedy jesteś przy osobie, którą na prawdę kochasz. Do Austina, nie czujesz tego co do Nialla.
T: Skąd możesz wiedzieć co do niego czuje.
Z: Bo Nialla zawsze kochałaś, a z nim przyjaźnisz się od dziecka.
T: Niech wie, że ze mną nie ma łatwo.
Z: Nie sądzisz, że to już za długo ? Od tamtego czasu nie miał nikogo. Nikogo. Ciągle o tobie gada. Myślisz, że mało nocy już przepłakał. On cierpi i żałuje tego co zrobił. Kocha cię.
T: Jakby kochał, to by tego nie zrobił.
Z: Jest tylko człowiekiem, ma prawo do błędów.
Po tej rozmowie stałam pod ścianą i nie wiedziałam co zrobić. W końcu w pewnym momencie podszedł do mnie Horan.
N: Hej.
T: Cześć.
N: Jak tam ?
T: Zayn ze mną gadał.
N: Prosiłem go żeby tego nie robił.
T: Może dobrze zrobił ?
N: Co ?
T: Doszło do mnie, że nadal cię kocham i nic z tym nie zrobię.
Zbliżyłam się do niego i popatrzyłam mu się w oczy.
T: No pocałuj mnie.
N: Mogę ?
T: Niall.
Chwycił mnie w talii i pocałował. To był pocałunek, którego nigdy nie zapomnę. Nigdy.

VIA - http://imaginyonedirection2012.blogspot.com/2013/07/niall-46.html

CZYTASZ = KOMENTUJESZ

czwartek, 20 marca 2014

HARRY STYLES + KONKURS

Hej. A więc wreszcie zdecydowałam się na zrobienie posta z konkursem. Co do wygrania będzie w konkursie? Słodka niespodzianka (dowiecie się później).

ZASADY KONKURSU:

1. Napisz imagin
- Ma to być takiego rodzaju na jaki zagłosowałaś/łeś
  +18
  nie +18
- Ma to być imagin z tym członkiem zespołu, którego wybrałaś/łeś w ankiecie

2. Dany imagin nie może być wcześniej opublikowany na żadnym blogu, stronce itd. aż do ogłoszenia wyników.

3. Imagin musi być twój. NIE może być skopiowany z innej stronki (będę sprawdzać)

4. W komentarzu napisz "BIORĘ UDZIAŁ", a następnie wyślij dany imagin na e-mail: agnieszkawygladalaxxx@gmail.com
 a) w e-mailu proszę także napisać nazwę pod jaką obserwujesz mojego/bloga/aska/twittera
 b) jeśli obserwujesz bloga to publicznie, którego i pod jaką nazwą

5. Zgłoszenia w komach przyjmowane są do 27.03

6. Imagin wysyłamy do 10.04

Życzę powodzenia :3
Masza

-------------------------------------------------------------------------------------------------
 –  Po co zabierać przyjaciółkę na imprezę skoro nie ma się zamiaru z nią bawić? - krzyknęłam do dziewczyny, która już prawie zniknęła w tłumie tańczących ludzi.
– Oj, [T.I]. Przecież wiesz, że to dla twojego dobra. Poznaj kogoś, zaprzyjaźnij się. Odkąd przyjechałyśmy do Anglii tylko siedzisz przy książkach. Chcę, żebyś się rozerwała. - mimo że mówiła bardzo głośno, słabo ją słyszałam z powodu głośnej muzyki.
 Przytuliła mnie i zniknęła z mojego pola widzenia. Zostałam sama. Nie miałam wcale ochoty na tą imprezę. Ale moja przyjaciółka nie dała mi wyboru. Tak, czy siak, nie miałam zamiaru bawić się tak jak wszyscy. Postanowiłam znaleźć jakieś jakieś ciche miejsce i spokojnie poczytać książkę. Jednak znalezienie cichego miejsca okazało się niemal niemożliwe. W końcu, znudzona zrezygnowałam z szukania zacisznego kącika i zdecydowałam, że czas odnaleźć przyjaciółkę.
            – Hej, jestem Harry. Zatańczysz? - usłyszałam nagle zza pleców –  Tylko proszę cię, nie krzycz, bo to już jest męczące.
 – C-co? - spojrzałam na właściciela głosu. Był wysoki, miał zielone oczy i brązową burzę loków.
 – Zatańczymy? - powtórzył.
 – Niee. Przepraszam, nie mam ochoty. - pokręciłam głową. -Ale czemu miałabym krzyczeć? Chwila… Te loki, ten uśmiech, te oczy, to imię. Harry Styles?
            – No… To jeśli nie jesteś jakąś mega, wielką, super ogromną fanką to może pójdziemy już tańczyć?
Uśmiechnęłam się
 – Odmówiłam.
Wzruszył ramionami.
 –  Co z tego? Proszę, jesteś pierwszą dziewczyną, która się nie ekscytuje mną tak bardzo. Proszę – Złożył ręce jak do modlitwy.
            – Eh, no dobra.  – uśmiechnęłam się, a chłopak złapał mnie za rękę i poprowadził w głąb tłumu.
            Tańczyliśmy dość długo, a Harry przez cały ten czas przerażająco patrzył mi w oczy.
            – Nie rób tego! – zbulwersowałam się.
            – Ale co ja takiego robię? – zdziwił się brunet.
            – Tak patrzysz, jakbym zabiła Ci rodzinę.
               – Przepraszam. Nie pochodzisz z Anglii, prawda? Masz takie nie– angielskie oczy.
            – Tak, masz rację. Jestem Polką.
            – Omm… Polki są podobno piękne.
            – No nie wiem. Jedna z nich stoi właśnie przed tobą. Sam zadecyduj.
            –Rzeczywiście. Są piękne.
            – Usiądźmy. Zmęczyłam się.
            – Chcesz się czegoś napić, czy coś?
            – Nie, dzięki.
Usiedliśmy gdzieś z boku.
            – Mieszkasz w Londynie od zawsze, czy kiedyś mieszkałaś w Polsce?
            – Jestem tu dopiero od miesiąca
            – Zwiedzałaś już miasto?
            – Nie. Jakoś nie miałam czasu.
            – Jesteś ze znajomym? A on gdzie jest?
            – Skoro nie znasz tego miasta, to może mógłbym cię odprowadzić?
            – Teraz? Przecież jest już późno.
            – To jakiś problem? Boisz się ciemności?
            – No nie wiem. Przyjaciółka będzie się o mnie martwić. A poza tym, prawie cię nie znam.
            – Aha. I myślisz, że mam zamiar cię porwać, zgwałcić i Bóg wie co jeszcze? Dziewczyno, jestem Harry Styles, każdy mój ruch jest obserwowany przez media. Sam siebie bym wydał.
            – Nie chodzi o to, że się ciebie boję, tylko może jeszcze nie do końca ufam.
            – No, proszę cię. Rozumiem, że nie lubisz mnie, tego Harrego Stylesa, który jest sławny, którego kochają miliony dziewczyn na świecie…
            – Skromniusi – przerwałam mu na co odpowiedział mi szczerym uśmiechem.
            – Ale może dasz mi pokazać jaki jestem naprawdę, co? – ciągnął
            – Kto powiedział, że cię nie lubię? Nic nie mam do One Direction. Wręcz przeciwnie. Słucham Was.
            – To jeszcze lepiej. Chodźmy – wstał i pociągnął mnie za rękę.
            – Będzie się o mnie martwić. – odparłam na jego gest.
            – Daj spokój. Przecież jesteś dorosła. Jesteś, prawda? – powiększył oczy.
            – Taak, oczywiście. W sumie masz rację.
Po chwili siedziałam już obok loczka w jego aucie. Zabawne. Jeszcze wczoraj moim marzeniem było to, co teraz się dzieje. A tymczasem, kiedy moje sny się spełniają, ja siedzę spokojnie. Co się ze mną dzieje? Powinnam skakać z radości i podekscytowania. Dlaczego tak jest? Może dlatego, że Harry wydał mi się inny niż sobie wyobrażałam. Ale, w sumie, to wyglądałoby dziwnie.
            – Dokąd jedziemy? – zapytałam w końcu.
            – Nie wiem. A gdzie chcesz?
            – No, to ty miałeś mnie oprowadzać. Hmm… Nie wiem, czy będzie to takie proste. Jest ciemno.
            – Żartujesz sobie?
            – No nie. Jest ciemno. Nie widzisz? – obydwoje się zaśmialiśmy.
            – Nie chodzi o to. Ciemność nie sprawia problemów. Wręcz przeciwnie. Dodaje uroku. Na przykład tobie. Twoje oczy pięknie lśnią, a włosy... Twoje włosy wyglądają tak pięknie kiedy rozwiewa je wiatr.
            – Miło jest słyszeć to od kogoś takiego jak ty.
            – Jestem przecież zwykłym człowiekiem, jak każdy inny. Co wy do cholery widzicie we mnie takiego wyjątkowego?
            – Przepraszam. Nie bulwersuj się. Chodzi o to, że… No, jesteś Harry Styles.
            – Jestem nikim tak jak każdy.
            – Nieprawda. Każdy jest kimś. Chociażby przez to, że ma swoje imię. – odparłam.
            – No, w sumie masz rację, Ala nie rozumiem co wszystkie te dziewczyny widzą we mnie. Jestem taki jak każdy inny. Nawet nie jestem przecież jakiś zabójczo przystojny. Jak wszyscy mam marzenia. Jak ty, twoja rodzina, przyjaciele...
            – No chyba tak – powiedziałam cicho.
            – A moim marzeniem jest poznać dziewczynę, która nie zwraca uwagi na moją sławę, pieniądze, czy chociażby na mój wygląd, a na moją osobowość, na to jaki jestem naprawdę. Tak jak powiedziałaś, każdy jest kimś. Ale ja nie jestem kimś jako gwiazda, a jako człowiek. Jako zwykły, niczym się nie wyróżniający człowiek.
            – Wiesz, że miliony osób oddałoby wiele, aby stanąć na twoim miejscu?
            – Wiem, zdaję sobie z tego sprawę. Ja zresztą kiedyś też taki byłem. Nie wyobrażasz sobie jak bardzo się zmieniłem przez te kilka lat.
            – Chciałbyś cofnąć czas, aby nie iść do X- factor i teraz być zwykłym chłopcem z Holmes Chapel?
            – Ja nadal jestem zwykłym chłopcem z Holmes Chapel. Tylko, że teraz mieszkam w Londynie. A co do pytania. Nie. Cieszę się, że spotkało mnie to, co mnie spotkało.  Kocham tych ludzi których poznałem. A nawet jeśli chciałbym wrócić do tamtych czasów to będzie niemożliwe. Mimo wszystko uważam, że to co mnie spotkało jest najlepszym co mogło mi się przytrafić.  Dobra, nieważne. Mieliśmy zwiedzać.
            – Emm… Harry, może… odwieź mnie teraz do domu, a pozwiedzamy jutro?
            – Zanudzam cię?
            – Nie, nie. Po prostu jestem zmęczona.
            – Omm… No spoko. Gdzie mieszkasz?
Podałam adres i po chwili byliśmy już na miejscu.
 – [T.I], poczekaj!
Spojrzałam na chłopaka. Uśmiechał się uroczo.
 –   Spotkamy się jeszcze?
 –  Tak, na pewno. - odwzajemniłam uśmiech.
Chłopak nieśmiało pocałował mnie w policzek i szepnął
 –  Do zobaczenia.
Odwróciłam się i już chciałam iść, kiedy znów usłyszałam głos Harry'ego.
 – [T.I]!
Zaśmiałam się i znów spojrzałam na bruneta.
 – Nie masz mojego numeru. - powiedział wesoło i wyciągnął z kieszeni małą karteczkę. Podał mi ją.
 –  Nosisz w kieszeni kartkę z numerem telefonu? - spytałam.
 –  No jasne. Nigdy nie wiadomo, kiedy spotkam jakąś piękną dziewczynę, której będę chciał go podać.
 –  Kreatywne. - uśmiechnęłam się, przekładając kartkę z jednej ręki do drugiej. - pójdę już. Do zobaczenia.
 – [T.I]!
Znów odwróciłam się. Chłopak stanął niebezpiecznie blisko mnie.
 – Nie chcę, żebyś teraz odwróciła się i zapomniała o mnie. Jesteś wyjątkowa. - powiedział cicho.
 – Nie znasz mnie Harry. Nie wiesz jaka jestem.
 – Możliwe, ale... [T.I] Pierwszą dziewczyną, którą próbowałem poderwać, a ona nie zaczęła piszczeć, albo wyzwać mnie od gejów.
 – Okej - odsunęłam się od Harrego. - więc nie zapomnę o Tobie.
 – Obiecujesz? - złapał mnie za rękę.
 – Jasne - zapewniłam.

Nie zapomniałam. Spotykaliśmy się często. Nawet bardzo. Pomogłam mu spełnić jego największe marzenie.

VIA - http://szalonepisarki-imaginy.blogspot.com/2014_02_01_archive.html

sobota, 1 marca 2014

LOUIS TOMLINSON +18

     Drogi Pamiętniku!
Dzisiejszy dzień był jednym z najlepszych dni tego tygodnia, a przypominam Ci, że mamy sobotę więc sporo się wydarzyło. Zapewne zapytasz, dlaczego? Otóż Louis William Tomlinson bóg wszystkich bogów spędzał dzisiejszy dzień tylko ze mną, a raczej to ja spędzałam go z nim. Nie będę owijać w bawełnę, KOCHAM TEGO MĘŻCZYZNĘ ! Tyle, że on tego nie dostrzega. Dla niego jestem tylko przyjaciółką. Sam wiesz jaka ze mnie boi dupa.. nie powiem mu tego. Może i był by to dobry pomysł ale zbyt odważny dla mnie. Dzisiaj koleżanka zapytała się o mój pierwszy raz. Skłamałam jej,bo co niby miałam powiedzieć? że czekam na ten wyjątkowy wieczór z Tomlinsonem? No wyśmiałaby mnie to pewne! No nic warto pomarzyć co nie?
Do usłyszenia!
                                                                                                                                                Kocham Cię. [t.i] ♥
 Codziennie dodajesz wpis w swoim pamiętniku, wpisujesz w nim swoje najskrytsze myśli, o których nikt nie może się dowiedzieć. to by był wielkie upokorzenie, dlatego pamiętnik trzymasz pod łóżkiem. Dzisiaj wpadli do Ciebie chłopcy z One Direction.. Poznaliście się przez Twojego ojca Paula.. Kto by powiedział, że tak szybko złapiecie ze sobą dobry kontakt. A więc chłopaki złożyli ci wizytę by zaprosić Cię na dzisiejszą domówkę u nich w chacie, na parę najbliższych osób, oczywiście pod pretekstem oglądania. Wybraliście film, całkiem fajny, nie nudziliście się przy nim, co chwilę się coś działo.. Trzeba przyznać rękę do wybierania filmów to Niall ma!
Louis: [t.i] muszę do kibla, pokażesz mi gdzie jest?
TY: Korytarzem prosto i w lewo - byłaś tak zaciekawiona filmem, że nawet nie spojrzałaś na chłopaka, tylko machnęłaś ręką w jego kierunku przy czym drugą wpychałaś sobie popcorn do buzi.
*oczami Tommo*
Poszedłem za potrzebą tak jak wskazała mi [t.i], po drodze na trafiłem na drzwi, białe z tabliczką 'jak wejdziesz, jesteś martwy' - dosyć oryginalny napis. Mimo tego 'ostrzeżenia' wszedłem. Może nie powinienem tego robić, ale pokusa była silniejsza. Rozglądałem się chwilę po pokoju, szybko można było skapnąć, że to pokój [t.i] po tym, że na szafkach stały nasze wspólne zdjęcia. Usiadłem na łóżku, ale pod moją nogą coś było, na coś nadepnąłem, podniosłem, wyglądało jak pamiętnik. Czyżby [t.i] wypisywała tam wszystkie swoje myśli? Otworzyłem ! była to kolejna rzecz, której robić nie powinienem a jednak chęć dowiedzenia się o [t.i] czegoś więcej zdobyła triumf. Czytałem kolejno strony pamiętnika, przyznam, że dużo wpisów było bardzo osobistych, było mi niezręcznie czytać dalej, ale kolejna strona przykuła moją uwagę, w dużej mierze wpis był poświęcony mojej osobie. Byłem w szoku, nie sądziłem, że [t.i] mnie kocha, do tej pory myślałem, że nic między nami nie ma prócz przyjaźni. Oczywiście też do niej czułem coś więcej. Od tej pory wiedziałem., że wszystko może sie zmienić. Jak tak siedziałem w tym pokoju usłyszałem jak ktoś idzie. Szybko wyszedłem z pokoju i podszedłem pod drzwi toalety by wyglądało to wiarygodnie. Osoba, która szła to Zayn, miałem szczęście. Modliłem się, żeby to nie była [t.i]. Poszedłem razem z nim, do saliny, do reszty osób.
Chłopcy poszli pół godziny później , zaraz jak skończył się film.. A ty pomału zaczęłaś się szykować. Parę godzin później wyszłaś na imprezę do chłopaków, doszłaś po krótkim czasie. Impreza początkowo była nudna, po czasie się rozkręciła, nawet bardzo. Powietrze w pomieszczeniu aż śmierdziało procentami. Mało było osób, które nie były pijane.. w prawdzie tylko ty i Tommo staliście na nogach. Chłopak podszedł do Ciebie w momencie gdy Zayn Liam i Andy roznosili dom, pod wpływem dużej ilości wypitego alkoholu. Idąc patrzał Ci w oczy. Złapał Cię za rękę, bicie Twojego serca momentalnie przyśpieszyło. Prowadził cię gdzieś.. nie miałaś pojęcia po co i gdzie.. ale w końcu to był Tomlinson, nie przeszkadzało Ci to..szłaś za nim, chłopak trzymał Twoją rękę tak mocno, jakby nie chciał, żebyś mu uciekłam czasie, gdy już przeszliście przez te wszystkie korytarze dotarliście do pokoju Tomlinsona. Trochę się zdziwiłaś. No kto by sie nie zdziwił na twoim miejscu, a raczej nie był w szoku. Będąc w środku Louis stanął przed Tobą. Patrzał Ci prosto w Twoje duże, piwne oczy, które po chwili spoglądały na podłogę. Chłopak złapał Cię za podbródek, który podniósł do góry tak byś ty także patrzyła mu w oczy. Uśmiechnęłaś się do niego, podnosząc lekko kąciki swoich ust. Tomlinson jeździł lekko opuszkami palców po Twojej ręce, na której  po jednym dotknięciu pojawiły się ciarki. Był przy tobie teraz tak blisko, że Twoje ruchy były ograniczone. Twarz zbliżył do Twojej, czułaś jego oddech na sobie, bardzo wyraźnie. Wasze usta po krótkich 'przekomarzaniach' złączyły się w czułym i delikatnym pocałunku. Wzięłaś powietrze głęboko w płuca.
Louis: Wszystko okey? - przerwał na moment.TY: Jesteśmy przyjaciółmi Louis - właściwie sama nie wiedziałaś, dlaczego to powiedziałaś, przecież chciałaś tego, marzyłaś o tym.Louis: Wiem, że tego chcesz i wiem, że czujesz do mnie do mnie o wiele więcej niż mówiłaś, tak samo jak ja do Ciebie, nic lepszego się zdarzyć nie mogło.. prawda? - Byłaś trochę zdziwiona tym, że Tomlinson wiedział o tym... byłaś przekonana, że nikt o tym nie wiedział a tym bardziej on..TY: skąd o tym wiesz? czytałeś mój pamiętnik? - pierwsze co przyszło ci na myśl to to..Tomlinson wydał z siebie tylko ciche 'cii' całując cię po szyi. Tobie było coraz przyjemniej. Z każdą chwilą na waszym ciele było coraz mniej ubrań, aż w końcu zostaliście w samej bieliźnie. Chłopak jednym ruchem położył Cię na łóżko, leżąc górą na tobie. Dalej kontynuował całowanie po szyi, przechodząc kolejno do piersi, brzucha aż w końcu zgięłaś w łuj, gdy chłopak ustami dotknął Twojej kobiecości przez majtki. Wiedział, że to twój pierwszy raz, więc nie dziwiła go ta reakcja. Rozpływałaś się z kolejnym jego dotykiem. Nie sądziłaś nawet, że to może być takie przyjemne, owszem koleżanki mówiły Ci, opowiadały, ale sądziłaś, że przesadzają.. teraz się przekonałaś na własnej skórze. Powoli chłopak zaczął zsuwać Ci majtki, popatrzała na Ciebie, był to znak do tego byś ściągnęła z siebie górną część bielizny. Po paru sekundach stanik koloru błękitnego wylądował na podłodze. Chłopak spojrzał na Twój biust z podziwem. Widziałaś ten blask w jego oczach, było ci miło, wiedząc, że go zachwycasz swoim ciałem. Tomlinson szybkim ruchem pozbył się swojego dolnego ubioru, stanął na kolanach i spojrzał na Ciebie, wiedziałaś, że chodzi mu o to byś wzięła jego członka do buzi.L: Jeżeli nie chcesz nie musisz - powiedział, widząc Twój nie zbyt entuzjastyczny wyraz twarzy. 'Okey' szepnął i położył się się lekko na Ciebie, całując to po szyi to po ustach, wsadził Ci penisa do pochwy. Poczulaś lekki ból, który ustępował z każdym jego ruchem, po którym zaczęła się pojawiać przyjemność.. przyjemność, której nigdy wcześniej nie doznałaś.. chłopak coraz mocniej wzdychał, cały czas kontynuując poprzednią czynność, ty czułaś, że zaraz dojdziesz.L: Jak zacznę odliczać na 1 krzykniesz moje imię ok ? - ty tylko kiwnęłaś twierdząco głową, chłopak coraz mocniej ściskał Twoje ręce, które przed momentem złapał, w ten sposób miał wygodniejsze 'dojście' do ciebie. Słyszałaś coraz mocniejsze stękanie Louisa, tobie także było coraz ciężej wziąć oddech. Teraz! Tomlinson zaczął odliczać! 3..2..1.. TY: LOUUUUUUUUUUIS! -  chłopak  w tym momencie wpuścił  w Ciebie wszystkie swoje soki.. Doznałaś takiego miłego, wspaniałego uczucia, gdyby nie zmęczenie to nalegałabyś na więcej.. Twój ukochany wyszedł z Ciebie i położył się obok, dalej głośno wzdychając i próbując złapać oddech spojrzałaś na niego odwracając głowę w bok, miał uśmiech na twarzy, był zadowolony z tego co poczynił, tobie momentalnie twarz rozpromieniała oboje zaczęliście się smiać, chłopak dał ci szybkiego buziaka i leżąc  całkiem nagi obok ciebie powiedział ' Cieszę się, że zrobiłem to właśnie z tobą tu i teraz' przyglądałaś mu się chwilę.. nie mogłaś uwierzyć że to powiedział.. resztę dnia spędziliście w tym pokoju, gdzie można powiedzieć wszystko się zaczęło. Nie przejmowaliście się hałasem i wrzaskami spowodowanymi trwającą imprezą, po prostu leżeliście i cieszyliście się sobą. Było wiadome, przynajmniej dla Ciebie i Louisa, że jesteście razem, czas tylko powiedzieć chłopakom i podzielić się z fanami 1D, bo raczej powinni wiedzieć..alee.. to w swoim czasie.. Teraz jesteś szczęśliwa bo po raz pierwszy w życiu  dostałaś to czego chciałaś.

VIA - http://nataliahoranimaginy.blogspot.com/2013/01/louis-18.html

CZYTASZ = KOMENTUJESZ

czwartek, 27 lutego 2014

LARRY STYLINSON

Dziś imagin z Larrym dla mojej kochanej Marysi :*  Uwaga jeśli NIE JESTEŚ Larry Shiper ( czy jak to się pisze) NIE CZYTAJ TEGO (tak jak ja.)
------------------------------------------------------------------
Obudziłem się słysząc donośny krzyk Louis'a. Powoli podniosłem się na łokciach.. Mój wzrok padł na zegar wiszący na przeciwnej ścianie. Ósma. Zmęczony opadłem na poduszki i zakryłem sobie twarz jedną z nich. Pragnąłem tylko ponownie zasnąć. Po chwili znów usłyszałem głos Lou.
- Już odę!- odkrzyknąłem nadal zmęczony.
Westchnąłem siadając na końcu łóżka. Przetarłem dłonią zaspane oczy i wstałem.
Schodząc na dół dostrzegłem kątem oka Tomlinson'a śpiewającego coś pod nosem w kuchni. Słodko wyglądał w fartuchu. Podszedłem do niego od tyłu i klepnąłem go w tyłek. Brunet natychmiast odwrócił się z łyżką w ręce. Naprawde słodko.
- Serio Tomlinson? Tym się chciałeś bronić?- spytałem z uśmiechem.
Obserwowałem jak twarz bruneta pokrywa się rumieńcem. Z satysfakcją podszedłem do lodówki i wyjąłem mleko. Widziałem jak chłopak obserwuje moją sylwetkę z iskierkami w oczach. Louis nie gap się tak! Mam na sobie tylko bokserki.
- Za dwie godziny przychodzi Zayn i Liam- zaczął.
- O to fajnie- uśmiechnąłem się oblizując wargi z nadmiaru mleka.
Wzrok Lou podążał za moim językiem. Przełknął ślinę po czym koontynułował
- I Eleanor- skończył.
Spojrzałem na chłopaka mając nadzieje, że żartuje. Nic na to nie wskazywało.
- Okay- próbowałem się uśmiechnąć.
Nie chciałem jej tutaj. W naszym domu. Zawsze denerwował mnie ich związek. Nie mogłem jednak tego powiedzieć. Jeszcze nie teraz.
***
Czułem się dziwnie siedząc w salonie w towarzystwie Eleanor i Lou całujących się. Byłem strasznie zdenerwowany obserwując ich. Jakbym mógł zabijać wzrokiem Eleanor dawno by była martwa. Co chwilę brunet spoglądał na mnie. Widocznie był zdziwiony, że tak mało się odzywam. Tomlinson jakiś ty niedomyślny. Tamtego dnia, podczas scenki gdy Zayn i Liam grali na PS3, a para "zakochanych" prawie na sobie leżała, postanowiłem pokazać Louis'owi, że nie jestem mu obojętny. Oto jak zdobyć Louis'a Tomlinson'a.
Dzień I
Nabrałem do płuc powietrza i zbiegłem po schodach na dół. Jak zawsze Louis stał w kuchni robiąc nam śniadanie.
- Dzień dobry- mruknąłem całując go w policzek.
Chłopak podskoczył i upuścił łyżkę.
- Przepraszam, nie chciałem cię przestraszyć- powiedziałem mrugając do niego.
- Styles zawsze mi to robisz!- krzyknął krzyżując ręce na klatce piersiowej
Nie chciałem by na mnie krzyczał. W mgnieniu oka pokonałem dzielącą nas odległość. Wstrzymał oddech gdy objąłem go w pasie.
- Przepraszam BooBear- schowałem twarz w jego włosach.
Po chwili poczułem jak jego dłonie również mnie obejmują. Dawno tego nie robiliśmy. Trwaliśmy tak dłuższy czas. Z niechęcią oderwałem się od niego i uśmiechnąłem się lekko na widok rumieńców. Tomlinson zobacz jak na ciebie działam idioto.
- Co na śniadanie?
- Tosty- powiedział wpatrując się we mnie.
- Uważaj bo zaraz ci się spalą - zaśmiałem się siadając do stołu.
Dzień II
Siedziałem w salonie gdy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Wolnym krokiem podszedłem do nich. Sapnąłem gdy przed nimi stała Eleanor.
- Cześć jest Louis?- spytała swoi niezwykle denerwującym głosem.
Potarłem dłonią kark i spojrzałem na schody prowadzące na drugie piętro na których pojawił się Tomlinson.
- Cześć Lou- powiedziała odpychając mnie i wchodząc do domu. Naszego domu
Dopiero teraz zauważyłem, że brunet ma na sobie tylko ręcznik, a z jego włosów skapuje woda. Gorąco.
- Pójdziesz ze mną do sklepu?- wywróciłem teatralnie oczami gdy to pytanie wypadło z ust dziewczyny. Można było się tego spodziewać, tylko po to przychodzi do Louis'a.
- Jasne kochanie-  a on nigdy jej nie odmawia. Nie zgadzaj się durniu.
- Moge jechać z wami?- spytałem na poczekaniu.
Widziałem jak brunetka marszczy nos i patrzy na Lou wzrokiem typu "Po co on tam?"
- Oczywiście Harry- chłopak uśmiecha się. Nie mam powodów by się nie odwdzięczyć.
***
Po godzinie stwierdzam, że nie lubie chodzić po sklepach z Eleanor. Ona wybiera ubrania, a mój przyjaciel po prostu je kupuje. To nie jest wyrównane, prawda? Wydaje mi się, że po raz kolejny wchodzimy do tego samego sklepu. Czekamy na dziewczynę przy przymierzalniach gdy przysuwam sie do Lou.
- Nie znudziło ci sie jeszcze?- szepcze mu na ucho.
Odwraca głowe w moim kierunku. Napotykam niebieskie, zmęczone oczy.
- Jak myślisz?- pyta wbijając we mnie tęczówki.
Coś łapie mnie za serce widząc Louis'a w takim stanie. Chce coś odpowiedzieć gdy kątem oka dostrzegam dziewczynę Lou. Nie mogę jej nazwać koleżanką, jest dla mnie po prostu dziewczyną Lou.
- O czym rozmawiacie?- patrzy na mnie z agresją w oczach. Nienawidzi mnie. I vice versa.
- O niczym- syknąłem nieco zdenerwowany.
Czy to przez samopoczucie Tomlinson'a? Spoglądam na niego ale nie widze nic prócz lekkiego rozbawienia. Śmiejesz się ze mnie? Bo jak tak to ci nie daruje.
Po chwili Eleanor jakby nigdy nic wchodzi do przymierzalni. Nie chcąc jej oglądać idę w głąb sklepu. Co jakiś czas rzucam spojrzenie w kierunku miejsca pobytu Lou. Opłaca się. Już po chwili dziewczyna wychodzi i szybko bierze w dłoń materiał koszulki chłopka po czym wciąga go do jednej z przymierzalni. Kręcę głową i idę w ich stronę. Przez kotarę nic nie widzę, ale domyślam się co robią. Opieram się o ścianę.
- Seks w sklepie? To takie oryginalne- mówię na tyle głośno by mnie usłyszeli.
Uśmiecham się gdy zza kotary wychodzi Louis.
- Na dużo sobie pozwalasz BooBear- mruczę i wychodzę ze sklepu.
Nigdy więcej nie pójdę na zakupy.
III dzień.
Dziś mamy wywiad w radiu. Na szczęście menadżer nie mówił gdzie kto siedzi dlatego tym razem Lou usiadł koło mnie. Świetnie.
- Słyszałem, że nagrywacie nową płytę- mówi prowadzący.
W tym samym czasie biorę łyk wody i spoglądam na chłopaka siedzącego koło mnie. Widzę że równiż na mnie patrzy więc oblizuje wargi, a brunet wstrzymuje oddech. Uśmiecham się i wysyłam w jego stronę całusa po czym mówię do mikrofonu.
-Tak ta piosenka została napisana przez nas.
Widzę że Tomlinson nie wie o czym rozmawiamy. Jego zdezorientowany wzrok mówi wszystko. Dlatego gdy pada pytanie o jego dziewczynę chłopak zamiera i nie wie co odpowiedzieć. Pewnie nawet pytania nie słyszałeś głupku.
- Ich związek ciągle rozkwita- ratuje go i zabieram głos- Myśle, że są.... ze sobą szczęśliwi- chce coś jeszcze dodać, ale wielka gula w gardle uniemożliwia mi to.
Wiem że Louis się marti. Kiedyś by rozpoznał kiedy czuje się źle. Dlaczego te czasy minęły?
- A co z Larry'm?- pyta prowadzący.
- Larry is real- szepcze.
Dopiero potem orientuje się, że wymówiłem to do mikrofonu, zbyt głośno. Patrze w stronę Tomlinson'a. Obserwuje mnie z miną jakby sie nad czymś zastanawiał. Jakby nie rozumiał. A prowadzący obraca to wszystko w żart.

VIA - http://onedirectionimaginydlafanek.blogspot.com/2013/04/larry-stylinson.html

CZYTASZ = KOMENTUJESZ

HARRY STYLES +18

Teraz coś dla zboczuchów xD Imagin z Harrym +18
------------------------------------------------------------
-No weźcie chłopaki...trochę powagi-odezwałam się lekko znudzona
-Dobra-odpowiedział Louis jednak jego spokój nie trwał długo kiedy Niall uderzył go w głowę
-Dobra..to szeroki uśmiech-bezradna pstrykałam kolejne zdjęcia-Tak jak Harry-serce zabiło szybciej widząc te rozjaśnione zielone tęczówki dopełnione pełnym ślicznym uśmiechem
Cztery pary oczu przeskanowały twarz Loczka, ale on nawet nie drgnął.Intensywnie wbijał swój wzrok w moja osobę.
-Też bym się tak uśmiechał jakbym miał przed sobą dziewczynę-odgryzł się Louis wracając do wygłupów
Zaśmiałam się cicho wracając do pracy.

*

-Chyba mi się cos należy za to, że ładnie pracowałem?-usłyszałem przepełniony zadowoleniem głos Harry'ego za plecami
Zanim zdążyłam odpowiedzieć siedział juz obok mnie na wygodnej kanapie witając mnie namiętnym całusem w policzek.
-Już nigdy nie chce pracować z osobami z którymi jestem związanymi w życiu prywatnym-powiedziałam próbując odciągnąć myśli od przyjemnych pocałunków składanych na mojej szyi
-Dlaczego?-wymamrotał nie odrywając ust od poddającej się mu mojej skóry
-Bo nigdy mnie nie słuchają tylko albo się wygłupiają, albo się gapia-zaakcentowałam ostatnie słowo odciągając się od Harry'ego i spoglądając w jego oczy
Oczy...jak ja je kocham. Wypełnione były pożądaniem ale i zmieszaniem jakby nie rozumiał moich słów. Lekkie je zmrużył co wywołało ciemniejszą ich barwę kiedy szybko oblizałam wargi. Zerknął na nie uśmiechając się szeroko, a jego podniecenie zaszumiało w okolicy mojego podbrzusza.
-Co mam poradzić na to, że jesteś taka piękna-zachichotał wbijając się ze zadziwiającą dla mnie siłą w usta
Ku swojemu zaskoczenia odwzajemniłam pocałunek, choć jeszcze nigdy mnie tak nie całował. Pogłębiłam go rozkoszując się przyjemnym smakiem czując go aż w sercu, które po chwili waliło jak oszalałe. Przygryzł dolna wargę a ja jęknęłam z lekkiego bólu. Załagodził go głaszcząc wewnętrzną część ud tym samym wzbudzając we mnie ogromna fale pożądania. Zatapiając palce w miękkie jego włosy zamruczał w usta co tylko mnie rozbawiło, a motyle w brzuchu po raz kolejny dały o sobie znak. Zagłębiając się w pełen przyjemności pocałunek nie zauważyłam kiedy ciało Styles'a mocno przyciskało mnie do zimnej skóry kanapy. Nawet na chwile rozkosz nie opuszczała ciała. Pełen miłości pocałunek na chwilę został przerwany kiedy ściągał moją bluzkę. Jęknęłam głośnej czując wargi chłopaka na brzuchu. Wygięłam ciało w łuk czując jak fala pożądania uderza w okolice krocza. Szybsze oddechy rosły w siłę wypełniając pomieszczenie.Napinające się mięśnie chłopaka podniecały mnie jeszcze bardziej. Wraz z jego dotykiem doprowadzały mnie do szaleństwa.Rozkosz rozpływała się po każdej części ciała, kiedy delikatne palce muskały moje nogi podczas ściągania spodni.Obdarzył mnie chwilowymi dreszczami kiedy swoją rosnąca erekcją dotknął mojego brzucha wracając go groźnego pocałunku.Idealnie do siebie przylegające wargi toczyły zaciętą walkę kiedy ja z niewielkimi trudnościami pozbyłam się jego białej koszulki. Wyraźne tatuaże jak zawsze podwyższyły pragnienie. Uwielbiam patrzeć na mięśnie brzucha, których nie mogę się powstrzymać dotknąć.Zamruczałam nie pohamowanie czując delikatną skórę chłopaka na palcach. Wolnym ruchem zjechałam niżej zabierając się za pasek. Zaśmiał się głośno z mojego zdenerwowania kiedy nie okazało się to łatwa sprawą. Zasysając skórę szyi a tym samym na chwile odrywając mnie od rzeczywistego świata odsunął rękę i zanim się spostrzegam jego przyjaciel był juz na zewnątrz. Gładząc skórę policzka pocałunki przemieszczały się po piersiach aż do brzucha. Jęczałam z przyjemności. Nawet nie próbowałam ich powstrzymać. Najwrażliwsza część dała o sobie znak kiedy mocno zapulsowała wyczuwając sprawny język Harry'ego. Wygięłam się w łuk. Pragnęłam więcej, a pożądanie wzbijało się na najwyższe szczeble.
-Harry..proszę-załkałam czując, że spełnienie się zbliża a on nagle przestał
Jego uśmiech az był słyszalny. Nie wiem jak ale tylko tyle byłam w stanie odczuć. Pragnęłam go w sobie aby w końcu mnie wypełnił. Zobaczyłam tylko szeroki uśmiech przed pocałunkiem i mocnym wejściem. Zajęczałam w jego usta kiedy czując całą jego długość uderzył o czuły punkt. Nie odrywając ode mnie ust napawał się moimi jękami kiedy coraz mocniej we mnie wchodził. Czułam jak fala przyjemność podnosi się, a zaraz dotrze do finału. Jeszcze tylko..wchodzi, wychodzi, wchodzi, wychodzi a ja juz nie wytrzymam. Przyjemność rozlała się po każdym zakamarku ciała. Klatka piersiowa unosi się i opada z podwojoną szybkością kiedy ciepłe ciało Harry'ego mocno przylega do mojego boku. Jak cudownie jest czuć jego ciało obok.To najwspanialsze uczucie jakie mogę doznać. Uświadomiłam to sobie patrząc w radosne jego tęczówki uspokajając oddech.

VIA - http://imaginezonedirection.blogspot.com/2013/09/harry-18.html


CZYTASZ = KOMENTUJESZ

środa, 26 lutego 2014

NIALL HORAN

Romantyczny imagin z Niallem dla Nati. :D
-----------------------------------------------------------
Od kąd jesteś już z Niallem, twoim cudownym chłopakiem minęły już dwa lata. Przez ten czas obserwowałaś jego każdy krok w stronę kariery. Od X-factor aż do dzisiaj. Nie odchodziłaś od niego na krok, tak samo jak on od ciebie. Kochałaś go całym swoim sercem, jak i on. Dzisiaj jest wasza rocznica. 
Leżałaś w łóżku. Twojego skarba już obok ciebie nie było. Popatrzałaś na zegarek. Była dopiero 8:30. Zastanawiałaś się, gdzie jest Niall. Postanowiłaś wstać i go poszukać. Szybko uwinęłaś się z poranną toaletą i ubrałaś się w tohttp://www.faslook.pl/media/cache/50/36/5036f3072fa4923c429ea66ede25d52c.jpg i zeszłas na dół. Na stole ujżałaś kartkę ' Przepraszam, że mnie nie ma od rana, ale musiałem wyjść na próbę. Będę w domu o 16:30. Kocham Cie!! Niall' Pomyślałaś, że Niall zapomniał o waszej dzisiejszej rocznicy. Posmutniałaś. Ale i tak czekałaś na niego z niecierpliwiona. Żeby zaspokoić nudę włączyłaś TV. Przełączyłaś na VIVA. Akurat leciała piosenka One direction - "What Makes You Beautiful". Słuchałaś jej z radością. Ani się nie obejrzałaś była już 16:30. Właśnie wtedy Niall otworzył dzrzwi.
- Hej kochanie! Stęskniłem się. - Wykrzyknął Niall.
- Też się stęskniłam. - odpowiedziałaś rzucając się na niego i dając mu wielkiego całusa. 
- Co robisz od rana ?? Pewnie ci się nudzi. Mam pomysł!! Bądź gotowa za 2 godziny i czekaj na dole.
- Ok. Ale po co mam ...- chłopak przerwał ci pocałunkiem. - Ok. Będę czekać. Uśmiechnęłaś sie i poszłaś na górę się ubierać. Twoje przypuszczenia, że Niall mógł zapomnieć o rocznicy powoli znikało. Za chwilę usłyszałaś z dołu:
- Tylko włóż coś ładnego.!!
- Dobrze, już ty się tym nie martw.! - odkrzyknęłam. 
Zaczęłaś wybierać ciuchy na 'randkę'. Wybrałaś to http://www.ale-konkurs.com.pl/wp-content/uploads/2012/03/na-randke-704758xl.jpg i szybko się przebrałaś. Na twarzy zrobiłas lekki makijaż, a włosy rozpuściłaś i lekko podkręciłaś. Zeszłaś na dół. Była 18:25. Niall też zszedł ubrany w garnitur. Wyszliście z domu o 18:30. Gdy wsiadaliście do samochodu Niall powiedział:
-Zanim ruszymy musisz włozyć to! - mówiąc dał ci opaskę na oczy. 
- Ok. Nie wiem co kombinujesz, ale już nie mogę się doczekać.
Odjechaliście. Na miejscu byliscie po 20 minutach. Niall wziął cię za rękę i prowadził cię, a ty nadal nic nie widziałaś. W pewnym momencie stanęliście. Niall odwiązał ci opaskę, a ty ujrzałaś przed sobą nieziemski widok. Znaleźliście się na Big Benie. Tam stał stolik ze świecami i kolacją. Niall zaprosił cię do stołu. W tej chwili usłyszałaś dźwięk skrzypiec.
- Niall to wszystko dla mnie?? - spytałaś pełna radości i zachwycenia.
- Tak, to wszystko dla ciebie ukochana - odpowiedział czule chłopak patrząc ci prosto w oczy.
Zaczęliście jeść kolację przy swiecach. Wspominaliście te 2 lata, które przezyliście ze sobą. Smialiście się i wygłupialiście. Po kolacji Niall wstał od stołu, uklęknął przed tobą trzymając w ręku małe czerwone pudełeczko.
- Klaudio, czy zostaniesz panią mego serca?- zapytał Niall otwierając przy tym pudełeczko w kształcie serca.
- Taaaak !! Zostanę z przyjemnością !- wykrzyknęłaś i rzuciłaś się na Horana. Stanęliście przy barierce i wpatrując się w świetliste gwiazdozbiory powiedziałaś:
- Wiesz co Niall, przez chwile myślałam, że zapomniałeś o naszej rocznicy.
- Jak mógłbym zapomniec o tak ważnym dla nas dniu. Kocham Cie!!
- Ja tez cię kocham! - powiedziałaś, a wasze usta ponownie się złączyły w namiętnym pocałunku.
*1 miesiąc później*
Za 2 dni bierzesz ślub z Niallem. Jesteście bardzo szczęśliwi, a Niall planuje już 2 małych Horanków. 

VIA - Fb (Moim marzeniem jest One Direction)